Strona główna/Aktualności/Kultura i rozrywka/50 lat Zespołu Tańca Ludowego "Przygoda" w Rybniku

50 lat Zespołu Tańca Ludowego "Przygoda" w Rybniku

14.08.2022Kultura i rozrywka

- Uczą się odwagi bycia sobą, samodzielności i odpowiedzialności za siebie i innych. Taniec jest tylko narzędziem - mówi o swoich podopiecznych Anita Geratowska, dyrektor Zespołu Edukacyjno-Artystycznego "Przygoda" w Rybniku, którego historia rozpoczęła się pół wieku temu w naszym mieście. Wyjątkowy jubileusz Przygoda uczci Międzynarodowym Festiwalem Folkloru, którym pod koniec sierpnia żyć będzie cały Rybnik.

Przygoda tańczy, Przygoda śpiewa, Przygoda złych humorów nie miewa - to hasło, które od lat towarzyszy zespołowi. Zdj. Dominik Gajda.Pięć dekad, trzy nazwiska - Sporek, Hupka, Geratowska. To właśnie Janusz Sporek w 1972 roku stworzył w OPP nr 1 przy SP nr 2 harcerski dziewczęcy zespół wokalny, który w Zespół Tańca Ludowego „Przygoda” przekształciła Renata Hupka, pierwsza choreograf i długoletni kierownik. Jej córka - Anita Geratowska - od 26 lat konsekwentnie rozwija zespół, który stał się artystycznym znakiem firmowym miasta.

- Pierwsze wspomnienie związane z Przygodą? Mama, której cały czas nie było w domu - mówi Anita Geratowska, która praktycznie wychowała się w Przygodzie i z którą związała swoje życie zawodowe. - Miałam wprawdzie moment zawahania, bo zajmowałam się też rewią dziecięcą, ale ostatecznie zwyciężyła chęć kontynuacji tego, czemu mama poświęciła całe swoje życie - wyjaśnia.

Z sentymentem wspomina pierwsze stroje sfinansowane przez PSS Społem oraz pierwszy zagraniczny występ, który również dziś staje się dla „Przygodowiczów” momentem przełomowym. - Każdy wychowanek, kiedy pierwszy raz wyjedzie z zespołem za granicę i zobaczy, że nasz folklor jest tak doceniany, od razu zmienia swoje nastawienie. Czuje odpowiedzialność, że reprezentując Rybnik i Polskę robi coś ważnego - ocenia Geratowska.

Przygoda w Przygodzie. Zdj. Dominik Gajda

Szefuje Przygodzie od 1996 roku. Mówi, że zarządzania i organizacji nauczyło ją harcerstwo. - Mama była świetnym choreografem i artystką, ale sprawy organizacyjne wolała zostawić innym. Wystartowałam w konkursie, by móc kontynuować jej wizję i realizować swoje pomysły - mówi. Jednym z nich było otwarcie w 2019 roku artystycznego przedszkola, co wiązało się z przekształceniem placówki w Zespół Edukacyjno-Artystyczny „Przygoda” w Rybniku, skupiający Ognisko Pracy Pozaszkolnej - Zespół „Przygoda” oraz właśnie Przedszkole nr 51, do którego uczęszcza dziś 70 dzieci.

- Jeżeli jeszcze uda mi się uruchomić niewielki hotelik, który ułatwiłby nam współpracę z innymi zespołami, będę mogła powiedzieć, że zrobiłam już wszystko... - mówi z uśmiechem dyrektorka.

Na razie dogląda prowadzonej właśnie rozbudowy siedziby Przygody, która od 2012 roku mieści się w budynku przy ul. Świerklańskiej. - Dobudowywane jest zaplecze sali widowiskowej, ale powiększy się też tzw. sala rytmiczna, która była zbyt niska i żadna starsza grupa nie mogła w niej ćwiczyć - wyjaśnia.

Jak Przygoda, to tylko w... Rybniku

Przygoda to dziś 1380 podopiecznych, a około 600 osób związanych jest z zespołem tańca ludowego; najmłodszy z nich ma 3, najstarszy 84 lata.

- Mama nie przewidziała takiego rozwoju Przygody, ale nie byłaby zdziwiona. Na pewno cieszyłaby się z tego, że nasi wychowankowie przyprowadzają tutaj własne dzieci i wnuki. Mówią, że chcą, by również ich dziecko wychowywało się w takim miejscu. I to jest nasz największy sukces - mówi Anita Geratowska.

Jest dyrektorem wielofunkcyjnym, takim od wszystkiego, ale zapewnia, że kluczem jest wsparcie i zrozumienie władz miasta oraz odpowiedni dobór współpracowników.

- Ludzie, bez których Przygoda nie osiągnęłaby tak wiele, to niezastąpiona wieloletnia szefowa kapeli ludowej Zofia Basztoń, szefowa garderoby Marianna Łochowicz, prezes Stowarzyszenia Miłośników Kultury Ludowej „Przygoda” Elżbieta Jaszczuk, pracujący w zespole dawni wychowankowie, ale też osoby niezwiązane z folklorem, jak choćby prowadzące zespoły wokalne Agnieszka Janas (zespół Remedium) i Monika SachsWajner (zespół Heaven). Są też plastycy w prężnie działających trzech pracowniach plastycznych i ceramicznej, a przecież zaczynaliśmy od niewielkiego kółka, w którym Krystyna Kapusta kulała z modeliny kulki na korale, bo nie było nas stać na ich zakup. Jest też kółko fotograficzne, krawieckie i pracownia rękodzieła, a to nie wszystko. Nikt tu nie patrzy na zegarek i pieniądze, liczy się pasja i satysfakcja z pracy z młodymi ludźmi, a rodzice powierzający nam swoje dzieci są pewni, że dbamy o ich wszechstronny rozwój. To jest tajemnica sukcesu Przygody - mówi jej szefowa.

Około 600 osób związanych jest z zespołem tańca ludowego; najmłodszy z nich ma 3, najstarszy 84 lata. Zdj. Dominik Gajda

A jak tańczyć, to (nie) tylko walczyka

Niedawno wrócili z Rumunii i Francji. To pierwsze wyjazdy Przygody po pandemicznej przerwie. Dawniej średnio sześć razy w roku występowali na zagranicznych festiwalach, a koncertowali już na pięciu kontynentach - wciąż niezdobyta pozostaje Australia. Oklaskiwano ich m.in. w Kanadzie, RPA, Peru, Meksyku, Kostaryce, Chinach, na Wyspach Zielonego Przylądka, o Europie już nie wspominając.
Zdarzało się im jednego dnia występować przed wielotysięczną publicznością, a rekord - 21 tys. widzów z Indii w 2011 roku - szybko został pobity w Monterrey w Meksyku oraz w Chinach.

- W Tianjin w 2012 roku nasz występ transmitowały równocześnie cztery różne telewizje. Pewnie już nigdy później nie oglądało nas tyle osób naraz. Aby móc wystąpić w Teatrze Narodowym w Tianjin, przeszliśmy przez gęste sito eliminacji. To było dla nas ogromne przeżycie artystyczne i nie wiem, czy jeszcze kiedyś się ono powtórzy - opowiada Anita Geratowska.

Wszędzie, gdzie pojawia się Przygoda, budzi uznanie, ale też ciekawość. - Kiedy jedziemy na inny kontynent, jesteśmy „egzotyką”, więc całe dnie spędzamy w telewizji, od tej śniadaniowej począwszy - mówi.

Przygoda była też częstym gościem w Ukrainie, a nawiązane tam kontakty okazały się pomocne dla uciekających przed wojną Ukraińców, głównie tych z Baru i Winnicy. Rybnicki zespół był w Chinach podczas największego dziecięcego festiwalu z udziałem ponad 100 zespołów z całego świata oraz w rumuńskiej Timisoarze, gdzie nikogo już nie dziwi 15 telewizyjnych kanałów folklorystycznych.

A jak walczyk, to z chłopcem takim jak ty!

- Najcenniejsze są przyjaźnie zawarte w zespole, ale i dzięki niemu. Miło jest dostać życzenia urodzinowe z drugiego końca świata - mówi Robert Drozd, który w Przygodzie tańczył 20 lat, dziś jest szefem sekretariatu. Do zespołu trafił dość późno. - Pierwsze zajęcia nie przypadły mi do gustu i powiedziałem mamie, że to absolutnie nie dla mnie. Miałem wtedy 8 lat. Dwa lata później namówili mnie koledzy z SP 2, poszedłem i już zostałem - mówi.

Nie licząc nieformalnych związków, w zespole zawarto 10 udanych przygodowych małżeństw. Zdj. Dominik Gajda

Robert Drozd ma wiele przygodowych wspomnień. - Ulubiony kraj - Chorwacja, najpiękniejsze miejsce - Kostaryka, ekstremalny pobyt - Indie, a podróż z gatunku tych otwierających oczy - Chiny - wylicza.

Przygoda to też uczucia, nie licząc nieformalnych związków, w zespole zawarto 10 udanych przygodowych małżeństw. Wśród wychowanków jest 17 choreografów, pięciu zawodowych muzyków, trzech aktorów i jeden zawodowy tancerz. Pewnie niektórzy dotrą na zbliżający się jubileusz i towarzyszący mu Międzynarodowy Festiwal Folkloru (23-30 sierpnia).

- Tym razem do Rybnika przyjadą m.in. zespoły z Meksyku, Litwy, Algierii, mniejszości czeczeńskiej i Serbii. 27 sierpnia o 11.00 odbędzie się parada zespołów, które przejdą spod bazyliki na rynek, gdzie zaplanowano koncert galowy. Wzorem poprzednich edycji festiwalu dwa razy dziennie - o 10.00 i 17.00 - na rynku będą też występować zagraniczni goście, których oryginalność i wyjątkowość zawsze przyciąga publiczność. Największym walorem naszego festiwalu jest integracja i wyjątkowa atmosfera, którą udaje się nam stworzyć, więc uczestnicy chcą do nas wracać - opowiada Anita Geratowska.

28 sierpnia na rynku wystąpią pozaludowe zespoły Przygody, a 26 sierpnia w Teatrze Ziemi Rybnickiej odbędzie się jubileuszowy koncert, który zostanie powtórzony 3 i 4 września.

- Postanowiliśmy wrócić do motywu sprzed 10 lat i „Pyzy, która świat zwiedzić chciała, ale na Śląsku została”. Wybierzemy się więc w podróż przez Polskę, w rytmie pór roku i związanych z nimi ludowych obrzędów - zapowiada dyrektor Przygody.

I znów przewodniczką będzie Pyza, która dziś ma 16 lat, nadal tańczy i śpiewa w Przygodzie, ale też w pozaludowej grupie wokalnej. Bo przecież Przygoda stawia na wszechstronny rozwój.

Jubileuszowi Przygody towarzyszyć będzie Międzynarodowy Festiwal Folkloru. Zdj. Dominik Gajda

Przygoda z liczbami

  • „Przygoda” wydała pięć płyt i ponad 65 razy występowała w telewizji
  • Szacuje się, że w ciągu 50 lat przez „Przygodę” przewinęło się około 18 tys. osób
  • 3,5 tys. uczestników z 5 kontynentów - na organizowanych od 1989 roku: Międzynarodowym Festiwalu Folkloru „Przygoda” i Międzynarodowych Spotkaniach Tanecznych „Przygoda i Przyjaciele”
  • 15 tys. uczestników - w organizowanym od 1999 roku Wojewódzkim Konkursie Piosenki Śląskiej „Karolinka”
  • 17 tys. uczestników - w organizowanym od 2003 roku Ogólnopolskim Konkursie Plastycznym „Kwiaty”
  • 12 tys. uczestników w organizowanym od 2004 roku Ogólnopolskim Konkursie Plastycznym „Moje spotkanie z folklorem”
  • Ponadto „Przygoda” każdego roku organizuje: Rejonowy Konkurs Plastyczny „Idzie wiosna”, Miejski Turniej Literacki „Listopadowe Zaduszki Literackie”, a od 1996 roku ponad 10 tys. wychowanków brało udział w wyjazdowych warsztatach i plenerach plastycznych na terenie kraju.

 Autor: Sabina Horzela-Piskula.

do góry