Strona główna/Aktualności/Jeżech z Rybnika/Nie napisałam o "łonaczeniu" - czyli postscriptum do (..)

Nie napisałam o "łonaczeniu" - czyli postscriptum do felietonu „Ślązacy okiem Gorolki”

25.11.2022Jeżech z Rybnika

Dziękuję tym, którzy przeczytali mój felieton. Bez urazy przyjęłam i wzięłam pod uwagę wszelką krytykę. Z przyjemnością przeczytałam i usłyszałam, że wielu osobom podobało się to, co napisałam. Dziękuję za wsparcie i zachętę do dalszego pisania - a to już COŚ.
Dodaję postscriptum, bo koniecznie chcę wyjaśnić pewną kwestię - pisze Anna Lepiarczyk, autorka felietonu "Ślązacy okiem gorolki z Rybnika".

Anna Lepiarczyk przez wiele lat była logopedą w przychodni na  ul. Więźniów Politycznych. Zdj. Wacław Troszka

Otóż określiłam Ślązaków, że są „nie całkiem Polakami”. Przyznaję, że sformułowanie „nie całkiem” jest wyrażeniem trochę niezręcznym. Nie jestem wytrawną pisarką, a nawet pisarką. Po prostu zabrakło mi słowa, za pomocą którego mogłabym określić różnorodność Ślązaków, pod względem ich przynależności narodowościowej.

Jedni Ślązacy, według mojej wiedzy, czują się Polakami, inni Polakami i Ślązakami, jeszcze inni wyłącznie Ślązakami. Jest też wśród Ślązaków narodowość niemiecka.

Nie wiem jak to przenosi się na liczby. Nie prowadziłam w tym kierunku badań. Możliwe, że ktoś to zrobił. Ja do takich badań nie dotarłam, bo nie pisałam pracy naukowej tylko felieton.

Nie napisaam o łonaczeniu

Jeszcze w ramach postscriptum - jedna pani zauważyła, że przecież nie napisałam nic o często używanym na Śląsku słowie „ŁONACZYĆ”.

Faktycznie, jak mogłam zapomnieć o tym wszechwładnym substytucie, wszędobylskim czasowniku, zaklęciu o typie „sezamie otwórz się”!?

Ślązak, jeżeli nie wie jakiego słowa użyć, ma pod ręką owo „łonaczyć” i wszyscy wiedzą, o co chodzi.

Zastanawiam się na czym polega fenomen tego słowa, co to za sposób na porozumiewanie się?
Myślę, że szyfrem może być kontekst. Ale jaki trzeba mieć refleks żeby wiedzieć kiedy użyć to „ŁONACZYĆ” wtedy, kiedy trzeba i umieć odczytać jego ukryty sens.

Przykład: „Na samym początku mojego pobytu na Śląsku, przyszła do mnie, logopedy, matka z dzieckiem na ćwiczenia wymowy i powiada „ Nie ŁONACZYŁACH boch jechała na kole i ta łona ta keta mi sleciała i żech se rynka słumała i żech nie ŁONACZYŁA.”

Ja wtedy właściwie nie wiedziałam o co chodzi.

Pozdrawiam wszystkich Ślązaków, Goroli i Krojcoków

Ana Gorolka

Czytaj więcej:

Cykl felietonów: Ślązacy okiem gorolki z Rybnika

do góry