Wakacje to trudny czas dla zwierząt

22.07.2025 Aktualności

Lato. Dla jednych czas urlopów, wyjazdów i odpoczynku. Dla innych – czas ucieczki od odpowiedzialności. Bo obok spakowanych walizek ktoś „pakuje” też psa do kartonu i zostawia pod lasem albo pod supermarketem w pełnym słońcu.

Każdego roku w okresie wakacyjnym schroniska odnotowują wzrost liczby porzuconych zwierząt. Zdjęcie ilustracyjne Pexels

Porzucony, bo przeszkadzał w urlopie

– Latem liczba zwierząt, które do nas trafiają, rośnie nawet o 20 procent – mówi Przemysław Plucik, kierownik schroniska w Rybniku.

Codziennością są psy przywiązywane do drzew w lesie, porzucane na drogach czy zostawiane w kartonach pod śmietnikami. Zdarzają się też właściciele, którzy przywożą zwierzęta prosto do schroniska.

– Tłumaczą, że jadą na wakacje i nie mają co zrobić z psem czy kotem. A kiedy dowiadują się, że nie jesteśmy hotelem, tylko placówką interwencyjną, potrafią powiedzieć wprost: „jak nie weźmiecie, to i tak wyrzucę” – przyznaje Plucik.

Jak podkreśla kierownik schroniska, problemem nie jest brak możliwości, ale brak odpowiedzialności.

– Gdyby każdy pamiętał, że decyzja o przygarnięciu zwierzęcia to zobowiązanie na kilkanaście lat, takich sytuacji by nie było – mówi.

Latem niestety nie brakuje sytuacji, gdy zwierzęta pozostawiane są w rozgrzanych samochodach lub przed sklepami na rozgrzanym chodniku. Zdjęcie WaT

Kilka minut, które mogą kosztować życie

Jest jeszcze drugi, równie poważny problem. Co roku podczas upałów ktoś zamyka psa w samochodzie „tylko na chwilę”.

– Jesteśmy zszokowani, że mimo tylu apeli wciąż dochodzi do takich sytuacji. Wystarczy kilka minut, by temperatura w aucie przekroczyła 50 stopni Celsjusza. Uchylone szyby w niczym nie pomagają – wyjaśnia Iwona Kuchta z fundacji Pet Patrol Rybnik.

Niebezpieczne są też sytuacje, gdy zwierzęta pozostają same w pełnym słońcu, na przykład przed sklepami.

– Kilka lat temu w Żorach właściciel zostawił psa pod centrum handlowym, bo poszedł „na szybkie zakupy”. Zwierzę stało na gorącym chodniku tak długo, że poparzyło sobie łapy – wspomina Kuchta.

Rozwiązania są, trzeba tylko chcieć Tymczasem nie brakuje sposobów, by pogodzić urlopowe plany z odpowiedzialną opieką nad zwierzęciem. Obie organizacje podkreślają: kluczowa jest odpowiedzialność.

– Jeśli nie mamy rodziny czy znajomych, którzy zaopiekują się naszym pupilem na czas wyjazdu, są hotele dla zwierząt i petsitterzy, czyli osoby, które odpłatnie zajmują się zwierzętami pod nieobecność właściciela – wylicza Iwona Kuchta.

W Rybniku wiele osób oferuje takie usługi, a opiekunów można łatwo znaleźć np. przez aplikacje mobilne. Nawet codzienne letnie aktywności można zaplanować rozsądniej: nie zabierać psa na zakupy, nie zostawiać w nagrzanym aucie, wychodzić na spacery w chłodniejszych porach dnia. Przecież zwierzę samo nie powie, że ma już dosyć upału.

dziennikarz
Dominika Rauk