Małgorzata Płoszaj: Z Nowym Rokiem nowe nazwisko

10.02.2026 Historia

Zbliżał się koniec grudnia 1938 r. a Aronstammowie nadal nie mieli w rękach decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości o wyrażeniu zgody na zmianę nazwiska. Ogłoszenie z życzeniami noworocznymi w sylwestrowym wydaniu lokalnej gazety było nadal podpisane „E. Aronstamm”. Pismo z Warszawy dotarło krótko po Nowym Roku i zaraz w styczniu 1939 r. Elżbieta i Rudolf poinformowali klientelę, że noszą nazwisko Arnowski i dotychczasowe brzmienie firmy
„E. Aronstamm” zostało zmienione na 
„E. Arnowska”.

Zdjęcie z wystawy organizowanej przez tutejszych kupców. Zdjęcie z albumu Szkoły Handlowej w Rybniku – 1935 r. (www.szukajwarchiwach.pl)Sklepy Elżbiety mieściły się w dwóch rybnickich kamienicach przy ul. Sobieskiego i od lat zaopatrywały się w nich Rybniczanki, szukając np. materiałów na sukienkę ślubną. Historia Elżbiety i Rudolfa to przykład, jak skomplikowane są losy ludzkie, a karty rozdaje wielka polityka i historia, choć z pozoru wydaje nam się, że to my jesteśmy rozgrywającymi.

Tych dwoje połączyła miłość krótko po zakończeniu I wojny. On był rosyjskim jeńcem wojennym, który prawdopodobnie po wzięciu do niemieckiej niewoli został zmuszony do pracy w Römer-Grube. Był z urodzenia Żydem z miasta Nikołajew (obecnie Ukraina). Ożenek z mieszkanką Niedobczyc w 1919 r. na pewno ratował go przed powrotem do Rosji, która już wtedy była czerwona. Na pewno nie był komunistą, pochodził z kupieckiej familii i w rodzinne strony nie zamierzał wracać.

Wtedy w Rybniku, nazywano go przechrztą, gdyż zmienił wyznanie i gdy żenił się z ciężarną Ślązaczką, był już katolikiem. Może to był wymóg rodziny panny młodej, a może Rudolf był po prostu pragmatyczny i realnie oceniał otaczającą go rzeczywistość. Z Rybnikiem wiązał swe dalsze życie, więc wolał się zbytnio nie wyróżniać. Już wystarczającym balastem było to, że pochodził z Rosji.

Gdy po 3 miesiącach od ślubu urodził się Lotar, jego tata szykował się do otwarcia swego pierwszego sklepu przy ul. Łony. Był to skład z cygarami, papierosami i tabaką. W 1924 r. zmienił adres i przeniósł się w lepsze miejsce – na róg ulic Gliwickiej i ówczesnej Żorskiej. Zmienił też branżę. Kilku „zaniepokojonych obywateli” napisało list do „Gońca Śląskiego” przypominając, że to dawniejszy rosyjski Żyd, u którego cygara kupowali polscy patrioci, a teraz będą zaopatrywać się Polki. Oczywiście był to sarkazm i wyraźne upomnienie dla klientów sklepu, którzy miast kupować u synów tej ziemi, dawali zarobić Żydowi z Rosji. Myślę, że to był powód, dla którego od 1924 r. oficjalną właścicielką składu z bławatami była Elżbieta, a nie jej mąż. Ciężko i solidnie pracowali, regularnie się reklamowali, pamiętali o życzeniach „Do Siego Roku”, brali udział w rybnickich targach, więc wnet dorobili się dobrej pozycji na tutejszym rynku kupieckim. Od 1924 r. nie znalazłam już żadnych paszkwili na ich temat, a często wręcz podkreślano uczciwość Aronstamma. Syn wykazywał talenty muzyczne, więc u Szafranków uczył się muzyki, a w 1937 r. ukończył tutejsze gimnazjum. Zamierzał studiować.

Katholische Volkszeitung, 1938, nr 105

Prowadzili sklep przy Sobieskiego 26, gdzie mieszkali, a od 1935 r. otwarli drugi dom mody – przy Sobieskiego 22. Oficjalną właścicielką obydwu biznesów była żona. Pod koniec 1938 r., poprzez tutejszy sąd, małżonkowie wystąpili o zmianę nazwiska, by ostatecznie wymazać żydowskie korzenie. Zmianę nazwy firmy „Monitor Polski” opublikował krótko przed wybuchem wojny.

Katholische Volkszeitung, 1939, nr 8

Po 1 września 1939 r. posiadanie męża Żyda było niebezpieczne. Zmiana wyznania nie miała znaczenia w świetle prawa III Rzeszy. Zapewne Elżbiecie groziła konfiskata majątku, ale taki fakt nie zaistniał. Domy mody E. Arnowskiej nadal polecały sukienki, płaszcze i stroje ślubne. Chyba ratunkiem był rozwód, który orzeczono w połowie 1940 r. Do takich rozwodów wtedy zmuszano, ale znam przypadki, gdy mimo grożącego niebezpieczeństwa jeden ze współmałżonków odmawiał rozwiązania małżeństwa.

Uważam, że Elżbieta postąpiła słusznie, bo dzięki temu zachowała sklepy, ale i być może przez to uratował się zarówno Rudolf, jak i ich syn. Jak i gdzie – nie wiem. Gdy skończyła się okupacja niemiecka, problemy nie ustały. Kiedy pod koniec sierpnia 1945 r.

Rudolf Arnowski składał kwestionariusz dotyczący rejestracji szkód wojennych, podał informację, że jest rozwiedziony i mieszka przy Sobieskiego 26. Jego byłej żony z nim nie było. Elżbieta została aresztowana i znalazła się w obozie Zgoda w Świętochłowicach. Na szczęście przeżyła i nie podzieliła losu innych osadzonych tam Ślązaków i Niemców. Szybko opuściła Polskę i wyjechała do Niemiec z synem. W 1948 r. została prawomocnie pozbawiona obywatelstwa polskiego. Zmarła w wieku 92 lat w Monachium. W 2005 r.
pochowano w jej grobie syna, a potem, pochodzącą z Rybnika, synową.

A rosyjski Żyd? Rudolf na pewno był w Polsce do ok. 1966 r. KW MO dla miasta Krakowa założył mu teczkę, gdyż od 1963 r. starał się o wyjazd za granicę, co wskazuje, że opuścił Rybnik i mieszkał w Krakowie. Czy potem wyjechał do byłej żony i syna? Może ktoś z czytelników zna odpowiedź na to pytanie. Ja jego dalszych losów nie znam.

Pasjonatka historii
Małgorzata Płoszaj

Zobacz także

Małgorzata Płoszaj: Pożegnanie Juliusa
Małgorzata Płoszaj: Pożegnanie Juliusa

Małgorzata Płoszaj: Pożegnanie Juliusa

Róże doktorowej
Róże doktorowej

Róże doktorowej

Ogród Schwittaya w starym Rybniku
Ogród Schwittaya w starym Rybniku

Ogród Schwittaya w starym Rybniku

Willa przy rybnickiej Poczcie cz. 2.
Willa przy rybnickiej Poczcie cz. 2.

Willa przy rybnickiej Poczcie cz. 2.

Willa przy Poczcie cz. 1.
Willa przy Poczcie cz. 1.

Willa przy Poczcie cz. 1.