Małgorzata Płoszaj: Fotograf od wszystkiego

16.07.2026 Historia

Na początku XX w. w Rybniku osiedliło się dwóch fotografów o imieniu Otto. Jednym z nim był Otto Schwittay, a drugim Otto Liebeck. Obaj byli ewangelikami, którzy przyjechali do Rybnika z daleka: pierwszy z Prus Wschodnich, a drugi z Wielkopolski. Schwittay opuścił nasze miasto w 1930 r., wyjechał do Opola i tam zmarł. Jego ogromne atelier przy ówczesnej ul. Gimnazjalnej przejął ten, który choć był Niemcem, to jednak jakoś starał się funkcjonować w polskim mieście, a patrząc na jego prace, można powiedzieć, że nieźle mu się to udawało.

Zdj. Otto Liebeck/Narodowe Archiwum Cyfrowe

Liebeck pochodził z Ostrowa Wielkopolskiego i był synem szewca. W rybnickiej prasie zaczął się reklamować w 1913 r., informując, że przy Neuer Ringu otworzył nowoczesne studio, ale na życzenie klientów sesje fotograficzne mogą się odbywać w dowolnym miejscu. Niewątpliwie był konkurencją dla starszego imiennika, który już od kilku lat uwieczniał na kliszach Rybniczan.

W 1914 r. Ostrowianin poślubił katoliczkę z Królewskiej Huty. Mieszkał w ogromnej kamienicy przy ul. św. Jana 2 i wnet tam przeniósł też swoje atelier. Być może poprzez to miejsce, które było siedzibą polskiego Komitetu Plebiscytowego, poznał wielu przyszłych lokalnych polskich polityków, a przede wszystkim Maksymiliana Basistę. Nakładem księgarni Basisty ukazało się sporo pocztówek przedstawiających międzywojenny Rybnik (m.in. szpital psychiatryczny, kościół św. Antoniego, Rynek, tzw. planty przed Antoniczkiem, sąd, gimnazjum). Autorem fotografii był właśnie Otto Liebeck.

Zdj. Otto Liebeck/Narodowe Archiwum Cyfrowe

Od końca lat 20. XX w., zapewne na zlecenie władz miasta, fotografował ważne uroczystości. Śmiało można go nazwać fotoreporterem tamtych czasów, który zdawał relacje m.in. z wizyty nuncjusza papieskiego w Rybniku jesienią 1937 r., czy ze swej wycieczki do kopalni Hoym, w której m.in. fotografował pod ziemią górników przy pracy. Zresztą nie była to jedyna kopalnia, którą uwiecznił. W ogłoszeniach informował, że jedną z jego specjalizacji jest fotografia przemysłowa. To temu mistrzowi fotografii zawdzięczamy portret zbiorowy Rady Miasta Rybnika z burmistrzem Weberem oraz kolegą-kontrahentem Basistą.

Zdj. Otto Liebeck/Narodowe Archiwum Cyfrowe

Oprócz współpracy z Basistą, Liebeck przez jakiś czas kooperował z żydowskim kupcem Leschczinerem, prowadzącym dom towarowy przy rynku. Przy zakupie towaru wartości 25 zł każdy klient Leschczinera mógł za darmo wykonać portret w atelier Liebecka.
Otto wykonywał też zdjęcia do gazet czy przewodników. Zachwyca portret Izy Pietrańskiej, której zdjęcie przesłał na konkurs „Typy urody kobiecej w Polsce” organizowany w 1934 r. przez czasopismo „Na szerokim świecie”. Dla mnie jednak portret starej Ślązaczki czytającej książkę to majstersztyk! To fenomenalne zdjęcie opublikowano w „Der Oberschlesier” w 1931 r.

Otton Liebeck podejmował się też fotografowania skamieniałych goniatytów (rodzaj amonitów) w Sudetach. Prawie 50 zdjęć skamielin jego autorstwa zostało opublikowanych w pracy naukowej dr. L. Knoppa w Pradze.

Dla Liebecka (w przełomowy był rok 1928, gdy wczesną wiosną zachorowała żona Hedwig. Ponoć wezwany do chorej dr Miedniak niewłaściwie rozpoznał objawy i zlekceważył cierpienia żony fotografa. Gdy ostatecznie przyjęto ją do szpitala, było za późno na ratunek. Szybki w słowach redaktor Trunkhardt w gazetowym wspomnieniu o zmarłej oskarżył lekarza za zaniedbania, co skończyło się kolejnym procesem dziennikarza, wytoczonym przez urażonego doktora. Szybki też był sam wdowiec. Już jesienią tego samego roku ożenił się ponownie ze sporo młodszą od siebie Elfrydą. Dwa lata później odkupił atelier opuszczającego Rybnik Schwittaya i w tym miejscu (na rogu Chrobrego i 3 Maja) i prowadził je na pewno do 1943 r., gdy usilnie poszukiwał do pracy retuszerów. Wtedy tropy się urywają i nie wiem, jak dalej potoczyły się losy tego pracowitego i uznanego fotografa.

Wiele z prac Ottona można zobaczyć w internecie na stronie Narodowego Archiwum Cyfrowego i zapewne w Państwa albumach.

Zobacz także

Małgorzata Płoszaj: Pożegnanie Juliusa
Małgorzata Płoszaj: Pożegnanie Juliusa

Małgorzata Płoszaj: Pożegnanie Juliusa

Małgorzata Płoszaj: Ogród Schwittaya w starym Rybniku
Małgorzata Płoszaj: Ogród Schwittaya w starym Rybniku

Małgorzata Płoszaj: Ogród Schwittaya w starym Rybniku

Małgorzata Płoszaj: Brakujący fragment czasoprzestrzeni
Małgorzata Płoszaj: Brakujący fragment czasoprzestrzeni

Małgorzata Płoszaj: Brakujący fragment czasoprzestrzeni